Carisolo - Trentino

You are here

Carisolo - Trentino

... e musisz mieć twardej łydy jak Rafał Majka, albo elektrycznego silniczka w ramie jak Fabian Cancellara. Nie musisz nawet wypożyczać elektrycznego roweru z jednej z wypożyczalni w Trentino. Wystarczy, że uzbroisz się w cierpliwość i spokojnie, na wysokich biegach w Twoim rowerze, dokręcisz do tablicy, oznaczającej górską przełęcz. A radość z pokonywania przełęczy właśnie w pięknym Trentino jest podwójna. Serpentyny na zjeździe z Passo Rolle Nie jestem w stanie opisać wszystkich fajnych wrażeń z mojego kilkudniowego pobytu w Dolomitach i Alpach prowincji Trentino. A przecież jest jeszcze tyle miejsc, gdzie nie dotarłem. Zdecydowanie odsyłam na oficjalną stroną internetową Trentino po więcej informacji na temat możliwości spędzenia tam Twojego r...

Zobacz więcej: Dookoła Trentino. Rowerem po Dolomitach.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... cumulusami. Gdy już dotarłem pod masyw Pale di San Martino, uważany za jeden z najpiękniejszych w Dolomitach, ponad dwie godziny czekałem, by uchwycić na zdjęciu jeden z jego szczytów, charakterystyczny Cimon della Pala, nazywany też Matterhornem Dolomitów. Bezowocnie. Zachmurzona panorama pasma Dolomiti di Brenta Deszczowe Passo Cinque Croci Dużo efektowniejszy i pełen wrażeń okazał się za to dzień z rowerowym podjazdem pod terenową przełęcz Passo Cinque Croci. Tuż przed jego rozpoczęciem, w miejscowości Canal San Bovo w dolinie del Vanoi, trafiłem na coroczne, lokalne święto "Verso l’alpeggio" z okazji wyprowadzenia owiec na górskie pastwiska - taki nasz redyk. Krótko przed moim przybyciem przez miasteczko przeszły ponad 2 tysiące owiec, a pot...

Carisolo - Trentino

Carisolo - Trentino

... Campiglio, na podjeździe do tego znanego narciarskiego kurortu spotkał mnie spory zawód. Oczekiwany piękny widok na grupę Dolomiti di Brenta z jednego z punktów widokowych w dolinie Val Rendena zginął w chmurach. Zamiast dumnie prężącego się naprzeciw mojej szosy efektownego trzytysięcznika Cima Brenta była tylko efektowna fotopanorama na tablicy informacyjnej. I co gorsze, podobnie rzecz się miała podczas kolejnej wspinaczki dwa dni później na przełęczy Passo Rolle. Wyjątkowo zmienna pogoda raz robiła mi nadzieję, rozwiewając chmury nad moją głową, by zaraz zasnuć je niskimi cumulusami. Gdy już dotarłem pod masyw Pale di San Martino, uważany za jeden z najpiękniejszych w Dolomitach, ponad dwie godziny czekałem, by uchwycić na zdjęciu jeden z jego szczyt...

Przeczytaj wszystko: Dookoła Trentino. Rowerem po Dolomitach.

Ostatnie relacje z tras rowerowych