Aleja rowerzystów na kempingu w Laugarvatn. I muchy.

You are here

Aleja rowerzystów na kempingu w Laugarvatn. I muchy.

... połowę. O kosztach wody do picia można również zapomnieć - na Islandii pije się wszędzie wodę prosto z kranu. Dolewaliśmy ją do wożonego zawsze z nami koncentratu napoju sportowego. Ograniczyliśmy także koszty wyżywienia zasadniczego, zabierając ze sobą z Polski wędliny pakowane próżniowo, które dzięki niskiej temperaturze jedliśmy prawie do końca wyprawy. A z rzeczy, które trzeba zjeść na Islandii, najbardziej smakowała nam suszona ryba - rewelacja. [views:embed:19_node_photos:default:92] Z bardzo przyjemnymi wrażeniami wylatywaliśmy z Islandii, choć... czy nie spodziewaliśmy się więcej? Może to przez zaledwie dwa tygodnie naszego pobytu, przez tak krótki czas nie zdążyliśmy zachwycić się Islandią bez umiaru? Może południowa Islandia nie ...

Zobacz więcej: Islandia południowa na rowerze.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... la lawy po erupcji wulkanu Laki przed dwustu laty, wypełnione piaskiem wulkanicznym czarne krajobrazy pod Heklą, czy plaże nad Oceanem Atlantyckim ozdobione turkusowymi diamentami z lodu - to przykłady miejsc, które swoją wyjątkowością odbierały nam mowę. Trasę planowaliśmy tak, by mimo krótkiego, zaledwie 14-dniowego pobytu na Islandii, zobaczyć możliwie wiele różnych twarzy islandzkiej natury. Rzeczywiście - dzisiaj potrafilibyśmy wymienić może nawet kilkadziesiąt różnych typów krajobrazów, wśród których jechaliśmy. Droga wśród łubinu w kierunku Arnes Walczące foki i lodowe klejnoty Rowerową wyprawę zaczęliśmy przy słynnej lagunie lodowcowej Jökulsárlón na południowym wybrzeżu wyspy. Skryta w nisko zawieszonych chmurach, skąpana ...

Aleja rowerzystów na kempingu w Laugarvatn. I muchy.

Aleja rowerzystów na kempingu w Laugarvatn. I muchy.

... , wciskających się nam dosłownie wszędzie. Trudna, kamienista droga tylko dla aut 4x4 Za szybko na góry tęczowe Niestety, rezerwatu Fjallabak, czyli popularnych "gór tęczowych", nie obejrzeliśmy w pełnej krasie. Byliśmy tam nawet o kilka tygodni za szybko. We Fjallabaku na początku lipca dopiero kończyła się wyjątkowo długa tego roku zima. Natura nie zdążyła pokolorować tutejszego krajobrazu - połowa zwykle pięknie kolorowych zboczy pokryta była wciąż śniegiem. A południowy odcinek drogi F208, którym pierwotnie planowaliśmy dotrzeć do Landmannalaugar, był wciąż zamknięty z powodu zalegającego nań śniegu i bardzo głębokich brodów na rzekach. Spotkani na lotnisku Polacy z Nowej Sarzyny, którzy wbrew ostrzeżeniom odważyli się nią wybr...

Przeczytaj wszystko: Islandia południowa na rowerze.

Ostatnie relacje z tras rowerowych