Z Sasso Piatto w tle

You are here

Na biegówki w Dolomity: Alpe di Siusi

Na skróty:   mapa / zdjęcia (159) / komentarze (8) / blisko (4) / polecane (4)

Na wyjazd na biegówki w Dolomity czekaliśmy kilka lat, od rowerowej wyprawy po Alpach w 2012 roku. Krótki przejazd przez Alpe di Siusi wystarczył wtedy, by nasza narciarska wyobraźnia wpisała tę największą wysokogórską halę w Europie na listę wymarzonych miejsc na narty biegowe. Położenie na dużej wysokości musiało gwarantować świetne warunki śniegowe, a otoczenie malowniczymi grzbietami Dolomitów - wspaniałe wrażenia krajobrazowe. I właśnie w tym roku marzenie o bieganiu na nartach w Dolomitach udało nam się zrealizować. Właśnie na Alpe di Siusi. Czyli Seiser Alm po niemiecku.

Nasi Partnerzy

Ubezpieczenia turystyczne
Śpiwory i kurtki puchowe
Trasa: Compatsch - Malga - Möser - Wolfsbühel - Hartl - Malga - Compatsch - Malga - Panorama - Spitzbühl - Malga - Compatsch
Pobierz plik gpx: www.znajkraj.pl-alpe-di-siusi-2016.gpx (39.87 KB).
Biegówki w Dolomitach - Sasso Lungo i Sasso Piatto w tle
Trasa biegowa z Sasso Lungo i Sasso Piatto w tle

Płaskowyż na 2,000 metrów nad poziomem morza

Wyjątkowość Alpe di Siusi bierze się z położenia rozległego płaskowyżu na wysokości 2,000 metrów nad poziomem morza, w dodatku w tak efektownym paśmie górskim, jakim są Dolomity, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Prawie kilometrowa różnica wysokości pomiędzy najbliższymi większymi miejscowościami i tylko jedna droga, prowadząca serpentynami na płaskowyż, ograniczają ruch samochodowy i wprowadzają nastrój wypoczynku w klimacie slow travel. Aby wyobrazić sobie klimat i położenie Alpe di Siusi wystarczy zauważyć, że wysokość na jakiej leży odpowiada wysokości Kasprowego Wierchu w Tatrach.

Szlak narciarstwa biegowego w Dolomitach
Sasso Lungo i Sasso Piatto w tle trasy Panorama

80 kilometrów narciarskich tras biegowych

Nominalnie narciarskie trasy biegowe biegnące po Alpe di Siusi mają łączną długość około 80 kilometrów, przygotowanych w postaci jednokierunkowych torów, zarówno dla stylu klasycznego, jak i dowolnego. Jednak ich realna, praktyczna długość jest krótsza, ze względu na wspólne przebiegi tras na wielu odcinkach. Trasy w Alpe di Siusi są częścią Dolomiti Nordicski - największego kompleksu tras narciarskich w Europie o łącznej długości ponad 1,300 kilometrów. Na Dolomiti Nordicski składają się trasy biegowe 12 ośrodków narciarskich w Południowym Tyrolu, Wschodnim Tyrolu i włoskich prowincjach Belluno i Friuli Venezia Giulia.

Widok z gondoli na okolice Siusi
Widok z kolei gondolowej z Seis do Compatsch

Przeważnie unikamy podróżowania w te same miejsca, jednak tym razem cieszyliśmy się wspomnieniami sprzed lat. Kwadrans jazdy gondolą kolei linowej z Siusi (niemieckie Seis) do Compaccio (Compatsch) szybko minął na wspomnieniach z przywołanego wcześniej przejazdu rowerem przez Dolomity podczas wyprawy w Alpy Wschodnie. Uśmiechnęliśmy się na myśl o pamiętnym noclegu w namiocie w sadzie jabłkowym niedaleko naszego obecnego hotelu, a przed wejściem z nartami do gondoli rozejrzeliśmy się za uczynnym ochroniarzem, który przed czterema laty wczuł się w naszą sytuację i pomógł w bezpiecznym transporcie obładowanych rowerów.

Na biegówkach na Alpe di Siusi - w tle Sciliar
Biegówki na Alpe di Siusi w Dolomitach

Pod dolną stacją gondoli w Siusi czuliśmy na plecach powiew nadchodzącej wiosny, mimo że kalendarz wskazywał na zaledwie środek lutego. Śniegu na tej wysokości - około 1,100 m n.p.m. - nie było w ogóle, a ciepłe promienie Słońca kazały zastanawiać się nad sensem brania ze sobą nart. Gorliwe zapewnienia informacji turystycznej nakazywały jednak dać odpór instynktowi i zaufać raportom pogodowym. Rzeczywiście - po pokonaniu prawie 800 metrów różnicy wysokości wyszliśmy z gondoli w kilkustopniowy mróz w przepięknej scenerii tego uroczego zakątka Dolomitów.

Po Dolomitach na biegówkach
Trasa narciarska z charakterystycznym Scillarem w tle

Zielone połacie łąk Alpe di Siusi, podczas naszej letniej wyprawy upstrzone tysiącami żółtych kwiatów pełnika europejskiego, przykryła teraz śnieżna biel. Spokojne latem okolice stacji kolei linowej zamieniły się w gwarną okolicę, opanowaną przez narciarzy. Zdecydowaną większość stanowili narciarze zjazdowi i snowboardziści, którym w okolicy przygotowano przynajmniej kilkanaście stoków o różnej trudności. My jednak szybko wypatrzyliśmy narciarską trasę biegową, dochodzącą pod sam budynek stacji narciarskiej w Compaccio. Rzut oka na szkółkę narciarską dla dzieci oraz akurat wręczane maluchom nagrody za pierwsze osiągnięcia i... w drogę. W piękną, beztroską narciarską włóczęgę wśród szczytów Dolomitów.

Malga - centrum tras narciarskich Alpe di Siusi
Zjazd do centrum narciarstwa biegowego w Maldze

Malga - centralny punkt tras na Alpe di Siusi

Centralny punkt narciarskich tras biegowych na Alpe di Siusi mieści się na łąkach koło osady Malga, czyli Ritsch według Niemców. Dotrzeć można tutaj na nartach około 3-kilometrowym łącznikiem z Compaccio, lub dojechać lokalnym autobusem. Wokół niewielkiej budki biega gorliwy kontroler, tysiące razy dziennie pytając biegaczy o posiadany, obowiązkowy karnet Nordic Pass. Stojąca obok mapa kreśli schemat kilkudziesięciu kilometrów szlaków. Warianty główne są dwa - północno-wschodni i przeciwny, południowo-zachodni, na które składają się krótsze pętle, umożliwiające komponowanie tras według własnych preferencji kondycyjnych.

Alpe di Siusi - Seiser Alm - Dolomity
Przerwa w bieganiu z efektownym widokiem na Dolomity

Wariant północno-wschodni, jaki wybraliśmy pierwszego, pochmurnego dnia, wydał nam się spokojniejszy, łatwiejszy i chyba uczęszczany przez mniej zaawansowanych narciarzy. Oparty na trasie narciarskiej nr 7 o nazwie "Hartl" prowadzi najpierw łąkami wokół Malgi, by potem schować się w lasach i po chwili wyprowadzić narciarza na malowniczą łąkę z rozsypanymi po niej pasterskimi zabudowaniami. Z jednej strony górują nad nami szczyty Sasso Lungo i Sasso Piatto, a naprzeciw rysuje się ostra grań masywu Odle. Z końca trasy możemy spojrzeć z góry na dolinę Val Gardena z miejscowością Santa Cristina dokładnie pod nami.

Dolomity na nartach biegowych
Narciarski biegacz w Dolomitach na nartach biegowych

Panorama - biegówki z widokami na Dolomity

Druga główna trasa o nazwie "Panorama" prowadzi na południe od Malgi i szybko wyprowadza biegaczy na wysokie, odsłonięte łąki. Ślady ratraka prowadzą po otwartej przestrzeni pomiędzy Sasso Lungo i Sasso Piatto a charakterystycznym Sciliarem, który mi wciąż kojarzy się z polskim Giewontem. W najwyższym punkcie trasa wspina się na wysokość 2,050 metrów nad poziomem morza. Tu widać zdecydowanie większą liczbę biegaczy o sportowym zacięciu - treningowi sprzyjają większe przewyższenia na trasie i mniejsza ilość początkujących amatorów biegówek. Jednak narciarze-turyści pokonają trasę również bez problemu.

Trasa narciarska na Alpe di Susi - Seiser Alm
Trasa Panorama na Alpe di Susi/Seiser Alm

Gdybym miał pisać o wrażeniach towarzyszących nam podczas pokonywania południowej trasy, musiałbym zebrać w myśli wszystkie pełne zachwytu epitety. Bo rzeczywiście, wędrowaliśmy po fantastycznie przygotowanych, świetnie poprowadzonych trasach, w dodatku przez większość dnia w pełnym słońcu i pod błękitnym niebem, otoczeni efektownymi widokami na masywy Sasso Lungo i Sasso Piatto, Sciliar, Odle, a nawet na niedaleką Marmoladę i położone dalej Alpy Sarntalskie. W żadnym innym miejscu w Europie tego dnia nie spotkałaby nas podobna przyjemność. Po drodze usiedliśmy na słonecznym tarasie jednego ze schronisk na niewielki posiłek i pomyśleliśmy, że właśnie dla tej chwili, spędzonej w tym miejscu, tego dnia, warto było pokonać tę nienajmniejszą odległość z Polski.

Droga zamknięta - wolna dla narciarzy
Zamknięta droga otwarta dla narciarzy biegowych

Alpe di Siusi czy Seiser Alm?

Ale, ale... właśnie, jak to w końcu jest - Alpe di Siusi czy Seiser Alm? Sasso Lungo, czy Langkofel? Turystom z Polski wybierających się na narty do Włoch - we włoskie Dolomity - przychodzi używać nazw włoskojęzycznych jako tych bardziej naturalnych. I w takim duchu też tytułuję naszą relację. Tymczasem wizyta w Południowym Tyrolu pokazuje, że jest odwrotnie. Że mieszkańcom Południowego Tyrolu, który historycznie jeszcze 100 lat temu należał do Austro-Węgier, wciąż jest zdecydowanie bliżej do języka niemieckiego, który używany jest w gros przypadków, lub przynajmniej podawany jako pierwszy z dwóch.

Jezus przy narciarskim szlaku
Krzyż przy narciarskim szlaku

Kwestia języka jest zaledwie jednym z elementów ciekawej historii regionu. Położony w strategicznym miejscu Tyrol zawsze poddawany był próbom dyplomacji i wojen. Przez Tyrol podróżowali z Austrii pielgrzymi, kupcy, filozofowie, wpływając na rozwój tyrolskiej kultury, nauki i gospodarki. Historia współczesna i wydzielenie włoskiego Południowego Tyrolu po I wojnie światowej było motorem wielu zmian i gwałtownych działań, także wśród obrońców tożsamości regionu. Do dziś w Południowym Tyrolu kultywuje się wiele lokalnych tradycji, które pozostają wciąż żywymi elementami dziedzictwa kulturowego regionu.

W jabłkowym sadzie w Dolomitach
Tu stał nasz namiot podczas wyprawy rowerowej przez Alpy

Miejskim autobusem do Bolzano

Spędzając zimowy urlop na Alpe di Siusi, czy Seiser Alm, warto pamiętać, że zaledwie o pół godziny jazdy miejskim autobusem oddalone jest pełne atrakcji duże włoskie miasto - Bolzano (Bozen). Nasz czas po nartach jednego dnia wykorzystaliśmy właśnie na wieczorny spacer po Bolzano. A innego - zajrzeliśmy także do wspomnianego sadu jabłkowego niedaleko Fié allo Sciliar (niemieckie Völs am Schlern). Tu trwała już prawdziwa wiosna - jak okiem sięgnąć, wszędzie zieleniły się trawy i drzewa.

Na biegówkach po Południowym Tyrolu
Na trasie narciarskiej w Maldze na Alpe di Siusi

Alpe di Siusi było kolejnym europejskim ośrodkim narciarstwa biegowego, jaki mieliśmy okazję odwiedzić. Oryginalne położenie nie pozwala na jakiekolwiek porównania - takie klimaty znaleźć można tylko w Południowym Tyrolu. A swoją drogą, Alpe di Siusi i Południowy Tyrol trafiły na jeszcze jedną naszą wyjątkową listę: miejsc odwiedzonych zarówno na rowerach, jak i na biegówkach. Wspomnienie zielonego, upalnego, rowerowego lata skonfrontowaliśmy z wrażeniami z mroźnych, narciarskich tras. Nie zgadniecie, które wolimy :-)

Szymon Nitka

Miejsca w pobliżu inne niedaleko

Dolina Albuli
Alpy Wschodnie, Dolomity, Karyntia
Ciszę i spokój norweskich dróg zastąpił ryk motocyklowych silników, zamiast dzikich noclegów w głuszy fiordów Norwegii były gwarne kempingi, a podjazdy zamiast... [»]
Dolomity, Alpy Wschodnie
Rok po mojej rowerowej wizycie w Trentino wracam myślami do kilku spędzonych tam dni. Wciąż trudno o inny, tak atrakcyjny region w Europie, łączący piękno krajobrazu z... [»]
Droga rowerowa w Dolomitach
Dolomity, Alpy Wschodnie
Prawie pięćset kilometrów na rowerze, cztery alpejskie przełęcze, w tym dwie terenowe, setki ciao i salve od i do włoskich kolarzy, dwie burze wysoko w górach. W... [»]
Widok na dolinę Kleinwalsertal w Austrii
Vorarlberg, Alpy Wschodnie
Do doliny Kleinwalsertal w Austrii przyjechaliśmy zakończyć nasze zimowe wakacje na biegówkach. Po popularnym narciarskim eldorado w Ramsau am Dachstein w Styrii i po... [»]

Rowerem po Polsce wycieczki rowerowe

Małopolska
Bez przedwczesnych fanfar i szumnych zapowiedzi nad Wisłą w Małopolsce powstaje szlak rowerowy, jakiego w Polsce jeszcze nie znamy. Już dziś gotowych jest ponad 130... [»]
Kociewie
Aż trzy z najpiękniejszych, najbardziej rozpoznawalnych obiektów w Pomorskiem można zobaczyć podczas zaledwie jednego dnia spędzonego na rowerze na Kociewiu. Ponad... [»]
Wyżyna Kielecka, Kotlina Sandomierska
To była trzecia część naszych rowerowych wakacji w Polsce. Na świętokrzyski odcinek szlaku Green Velo trafiliśmy po kilku dniach jazdy po rowerowych trasach Jury... [»]
Rowerem wokół jeziora Wigry
Suwalszczyzna
Gdy pięknie kolorowym zachodem Słońca nad jeziorem Wigry kończył się ostatni listopadowy weekend, docierałem właśnie do półmetka rowerowej wycieczki po pięknej... [»]

Rowerem po Europie wyprawy rowerowe

Meklemburgia-Pomorze Przednie
Gdy na początku roku zainaugurowano w Gdańsku realizację polskiego odcinka nadbałtyckiego szlaku EuroVelo 10 uznaliśmy, że to świetna okazja, by długi majowy weekend... [»]
Widok na Wittstock
Brandenburgia
Kiedy podczas zeszłorocznej majówki na rowerach w Niemczech zasmakowaliśmy jazdy po wyśmienitych szlakach rowerowych naszych sąsiadów, wiedzieliśmy, że to nieostatnia... [»]
Przez łubinowe pola w stronę Skaftafell
Austurland, Suðurland
Nasza rowerowa wyprawa na Islandię zaskoczyła nas równie mocno, jak wszystkich zaskoczyły linie lotnicze Wizz Air, uruchamiając połączenie z Gdańska do Keflaviku.... [»]
Nowy Ratusz w Hanowerze
Dolna Saksonia, Harz, Pogórze Wezerskie
Celem naszej tegorocznej czerwcowej podróży na rowerach była położona na północy Niemiec Dolna Saksonia. To drugi co do wielkości i najbardziej zróżnicowany niemiecki... [»]

Na biegówkach turystyka narciarska

Widok z trasy biegowej Ramsau na stację gondoli
Alpy Wschodnie, Schladming-Dachstein
Są miejsca w Europie, gdzie prawie wszystko kręci się wokół biegówek. Tam satysfakcja narciarzy biegowych decyduje o sile i rozpoznawalności turystycznej marki, a stoki... [»]
Sceneria szlaku narciarskiego w Kuusamo
Północna Ostrobotnia
Co zrobić, gdy narty niecierpliwie wiercą się w pokrowcu, a za oknem zimą wiosna? Szukać śniegu. Na przykład w Finlandii - testując niedawno otwarte połączenie do... [»]
Zachodzące Słońce pod Śnieżnikiem
Sudety, Góry Bialskie, Masyw Śnieżnika
Szlak narciarstwa biegowego gmina Stronie Śląskie przygotowała już w 2013 roku. Przez Góry Bialskie i Masyw Śnieżnika poprowadzono trasy narciarskie, dzięki wsparciu... [»]
Na biegówkach po lodzie
Puszcza Piska, Mazury
Zimowych wakacji część druga - w pierwszej była Puszcza Białowieska na biegówkach, teraz - Puszcza Piska. Dokładniej: znana z relacji znajomych Wioska Narciarska Wiartel... [»]

Ciekawe miejsca dobre propozycje

Zobacz także zainteresują Ciebie

Komentarze pytania i odpowiedzi

Krzych 10 kwietnia 2016 r.

Cześć. Gratuluję wyjazdu - to także nasze ulubione strony. Pewnikiem któregoś dnia zamieszkamy w Tirolu. To jak nasz drugi dom. Biegaliśy też na nartach po Seiser Alm Alpe de Siusi, ale jednak wolimy zjazdówki, dechę w Snowparku. I apres ski w restauracji w Seis ta nas chyba najczęściej mozna spotkać :)) Do kolejnego spotkania!

szy 10 kwietnia 2016 r.

Cześć :), następnym razem na pewno sprawdzimy, tym razem byliśmy za krótko, żeby się wszystkim nacieszyć :)

Ale pewnie pozostaniemy wierni biegówkom, inne narty to chyba wciąż nie nasza bajka. Trzymamy się tego, co polubiliśmy i tak już pewnie zostanie. 

Dzięki za odwiedziny, do następnego :)

PP 10 kwietnia 2016 r.

Nam też Alpe di Siusi narobiło latem ochotę na zimę i też wróciliśmy po latach w tym celu! ale na miejscu byliśmy zawiedzeni - jednak - trasami. Myślę że taki ośrodek z taką renomą musi mieć więcej tras. na pewno sam widziałeś jak wielki jest płaskowyż. Że można trasy poprowadzić wzdłuż Val Gardena, albo gdzieś pod w stronę snowparku. Widać po waszej trasie - Alpe di Siusi to tylko dwa dni biegania jeśli chce się przy bieganiu zwiedzać. Wy chyba nie byliście dłużej jak mówi ślad? To piękne miejsce naprawdę, ale zdecydowanie ma za krótkie trasy. Chociaż i tak pewnie wrócimy kolejny raz.

Biegacz z Torunia 11 kwietnia 2016 r.

GE-NIA-LNE!! Marzą mi się takie trasy. Mamy z Torunia daleko do Jakuszyc, więc kolejną zima przeszła nam koło nosa. Zdjecia jak wasze są czymś niesamowitym jak można wspaniale spędzić czas na nartach biegowych! Kocham biegówki!

szy 11 kwietnia 2016 r.

@PP, zdecydowanie się zgadzam. Uważam, że można by było wyznaczyć jeszcze przynajmniej jedną trasę, może własnie gdzieś w stronę Ortisei.

Ale może ograniczeniem są kwestie sprzętowe, albo inne. Wyobrażam sobie, że utrzymać codziennie te kilkadziesiąt kilometrów podwójnej trasy to solidne wyzwanie. I jeszcze tam na miejscu myślałem o kwestiach bezpieczeństwa - nie wiem, czy przypadkiem trasy nie zbliżają się w wielu miejscach do gór z powodu możliwego zagrożenia lawinowego.

Dzięki za komentarz, pozdrawiam! :]

szy 11 kwietnia 2016 r.

@Biegaczu, my mamy jeszcze dalej z Gdańska... :)

Narciarstwo biegowe to trudny obiekt do kochania :), ostatnie lata wskazują na konieczność opanowania umiejętności kochania na odległość ;). Albo zagryzania zębów i wielogodzinnych podróży. Ale jak widać po zdjęciach, warto... Spędziliśmy wspaniały czas! :)

primo 21 września 2016 r.

to co jest niesamowite w takim wyjeździe na narty to widoki...zapierające dech w piersiach...przy pięknej pogodnie można zrobić niesamowite zdjęcia

Bartosz 11 listopada 2016 r.

Świetne zdjęcia i opis, zdecydowanie zachęcają do odwiedzin tego miejsca. Właśnie sprawdziłem, że ceny wyciągów też są zachęcające, bo wjazd do Compatsch kosztuje 16 EUR (w dwie strony), to połowa tego co trzeba zapłacić żeby wjechać na lodowiec Dachstein. Do zobaczenia na nartach :)

Dodaj komentarz